Wydawca treści Wydawca treści

Siła żywiołu i wielkie odrodzenie

34 lata temu w okolicach Kuźni Raciborskiej wybuchł największy pożar w historii powojennej Polski. Choć żywioł całkowicie zniszczył środowisko i pochłonął ludzkie życia, był także momentem zwrotnym w polskim leśnictwie. Dziś w miejscu pogorzeliska szumi gęsty, odrodzony las.

Wszystko rozpoczęło się 26 sierpnia 1992 roku około godziny 13:50. Ogień pojawił się niemal jednocześnie w trzech miejscach po wschodniej stronie linii kolejowej łączącej Racibórz z Kędzierzynem-Koźlem. Przyjmuje się, że wywołały go iskry sypiące się spod kół hamującego pociągu towarowego, od których zapaliły się przesuszone trawy w sąsiedztwie torowiska. 

Było upalne lato, temperatury dochodziły do 40 st. Celsjusza, panowała niespotykana na wcześniejszą skalę susza. Przy silnym, zmiennym wietrze płomienie zaczęły przemieszczać się w głąb zwartego kompleksu leśnego z przerażającą prędkością -sięgającą 4 km/godz. Mimo szybkiej reakcji i rozpoczęcia akcji gaśniczej, żywioł okazał się nie do zatrzymania. Po upływie zaledwie 4 godzin płonęło już 600 ha lasu, a po 8 godzinach - 2 200 ha lasu.

Heroiczna batalia

Pożar udało się opanować dopiero po czterech dniach bezustannej walki - 30 sierpnia 1992 roku. W akcji gaśniczej uczestniczyło blisko 11 000 osób - m. in. strażacy, leśnicy, żołnierze, policjanci i członkowie obrony cywilnej. W szczytowej fazie pożaru korzystano z potężnej floty 1000 pojazdów samochodowych, w tym:

  • 454 wozów gaśniczych, 
  • 27 samolotów, 
  • 4 śmigłowców, 
  • 16 ciągników na podwoziach czołgowych z wojska, Lasów Państwowych i „Bumaru-Łabędy”, 
  • 46 ciężkich, specjalistycznych ciągników, 
  • 50 cystern kolejowych oraz 6 lokomotyw do przewożenia wody. 

Samo dogaszanie pożarzyska trwało jeszcze kilka tygodni. Oficjalnie sztab akcji rozwiązano dopiero po 26 dniach.

Tragiczny bilans

Skala zniszczeń wstrząsnęła całą Polską. Pożar objął teren o obwodzie 120 km, a samo pogorzelisko w linii prostej z południa na północ rozciągało się na długości 36 km. Łączna powierzchnia zniszczeń wyniosła 9 062 ha. W większości spłonęły lasy Nadleśnictwa Rudy Raciborskie (4 480 ha), Rudziniec (2 352 ha) i Kędzierzyn (2 230 ha). Żywioł pochłonął także życie trzech osób, w tym dwóch strażaków biorących udział w akcji gaśniczej. 

Krajobraz po pożarze przypominał martwe cmentarzysko zwęglonych pni i konarów. Gleba została całkowicie wyjałowiona - ogień strawił warstwę próchniczą, doprowadził do zmiany chemicznej podłoża i zaniku mikoryz. W połączeniu ze spadkiem wód gruntowych stworzyło to warunki, w których tradycyjne odnowienie lasu wydawało się niemożliwe. Wiele osób wątpiło, że las kiedykolwiek tu powróci.

Odbudowa lasów

Zaledwie miesiąc po ugaszeniu pożaru leśnicy przystąpili do uprzątania terenu, aby w dalszej kolejności posadzić młody las. Większość zadań wykonywana była ręcznie, brakowało ludzi, sprzętu i narzędzi. W pracach uczestniczyło ponad 4000 pracowników delegowanych z innych nadleśnictw, a koszty porządkowania i ponownego zalesiania pogorzeliska wyniosły 383 mln złotych. Nie wspominając o nakładach poniesionych na naprawę uszkodzonej infrastruktury leśnej czy też przeprowadzenia samej akcji gaśniczej.

Ze względu na trudne warunki środowiskowe pierwsze sadzonki nie chciały się przyjmować. Potrzebne były przełomowe rozwiązania naukowo-techniczne, żeby ponownie przywrócić las w to miejsce.

Punkt zwrotny w historii polskiego leśnictwa

Tragedia w Kuźni Raciborskiej wymusiła na leśnikach zastosowanie nowych technik i technologii w praktyce leśnej. Zlecono szereg badań naukowych i ekspertyz dotyczących biologii spalonej gleby. Opracowano metodę hodowli sadzonek z zakrytym systemem korzeniowym. Wdrożono technologię produkcji biopreparatów grzybowych i mikoryzacji sadzonek. Powstała nowoczesna szkółka leśna w Nędzy. Zaczęto również modernizować i integrować system ochrony przeciwpożarowej, żeby w przyszłości skuteczniej zapobiegać niszczącej sile ognia.

Dzięki tym innowacjom i determinacji tysięcy ludzi, wielomiesięczna praca przy odbudowie lasów w okolicach Kuźni Raciborskiej w końcu zaczęła przynosić efekty. W ciągu 6 lat od pożaru w całości udało się odnowić powierzchnię pożarzyska. Posadzono blisko 100 milionów nowych drzew i krzewów.

Kuźnia Raciborska dzisiaj

Dziś w miejscu dawnego pożarzyska rośnie młody, zdrowy las. Choć z biegiem lat coraz trudniej dostrzec w nim ślady dramatycznej przeszłości, pamięć o heroizmie służb oraz ogromnym wysiłku wszystkich osób zaangażowanych w walkę z żywiołem, porządkowanie spalonej powierzchni i odnowienie lasów pozostaje wciąż żywa.