Wydawca treści Wydawca treści

Młody jeleń ocalony

Zachęcamy do poznania historii malucha ocalonego w Nadleśnictwie Prószków

 

Maj to miesiąc w którym w lesie kipi nowe życie. Na świat przychodzą między innymi jelenie i sarny. Właśnie takiego malucha znaleźli pracownicy Zakładu Usług Leśnych Pana Arnolda Kuca wykonujący prace na rzecz naszego nadleśnictwa. Maluch miał pecha, znalazł się na środku powierzchni na której prowadzono ścinkę i zrywkę drzew obumarłych w wyniku zeszłorocznej suszy. Pracownicy zachowali się profesjonalnie, natychmiast wstrzymując prace i w porozumieniu z leśniczym wyznaczając strefę ochronną. Prace zostaną wznowione dopiero po weekendzie, gdy wzmocniony maluch pójdzie z matką w bardziej zaciszne miejsce.

Zapraszamy do obejrzenia zdjęć ocalonego malucha.

O zdarzeniu piszemy, aby przypomnieć, iż co roku wiele małych sarenek, a czasem i jeleni nie ma tyle szczęścia. Wielu z nas nie wie, iż koza (mama sarna) i łania (mama jeleń) po urodzeniu zostawia swojego potomka bez opieki (koźle w przypadku sarny, cielak u jelenia), gdyż nowo narodzony maluch jest zbyt słaby by podążać za matką, a jedynym ratunkiem przed wrogami dla tych zwierząt jest tylko ucieczka. Matka powraca w porze karmienia. Gdy malec się wzmocni, zaczynają wspólnie wędrować przez leśne ostępy. Jedyną obroną malca jest pozostawanie bez względu na sytuację w bezruchu. W połączeniu z brakiem zapachu (natura uczyniło malca praktycznie bezwonnym), ryzyko znalezienia przez drapieżnika jest niewielkie. Niestety, malca przypadkowo może znaleźć nieświadomy sytuacji człowiek. Nie widząc w pobliżu matki, nabiera przekonania, że maluch jest sierotą a bezruch jest oznaką osłabienia. Przy okazji często padają oskarżenia pod adresem myśliwych którzy najprawdopodobniej upolowali matkę, co jest oczywiście niemożliwym (sezon polowań na łanie i kozy trwa od 1października do15 stycznia). Maluchy są więc zabierane do domu gdzie zaczyna się ich dramat. Część z nich ginie na skutek niewłaściwej opieki, część zostaje odchowana ale ich powrót do natury jest bardzo problematycznym. Pamiętajmy: leżące nieruchomo samotne koźle lub cielak to sytuacja naturalna. Nie wolno go nawet dotykać, a zabieranie to czyn karalny, bez względu na intencje. Również hodowla dzikich zwierząt jest zabroniona. Pamiętajmy też, aby pies, jeżeli już musi być naszym towarzyszem na leśnym spacerze, był prowadzony na smyczy. Patrząc na bezbronną istotę, chyba nie musimy tłumaczyć dlaczego.

tekst i zdjęcia: Marek Bocianowski Nadleśniczy Nadleśnictwa Prószków