TRYBUNA LEŚNIKA

"Trybuna Leśnika" jest miesięcznikiem wydawanym przez Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych w Katowicach od 1956 roku. Pismo nasze jest mocno zakorzenione w środowisku zawodowym leśników, adresowane przede wszystkim do pracowników branży leśnej oraz ich rodzin, a także osób i firm świadczących usługi na rzecz leśnictwa i współpracujących z nim. Jednocześnie wśród naszych Czytelników pragniemy widzieć również przyjaciół i sympatyków lasu i przyrody - jako że podejmowana na naszych łamach problematyka wykracza poza zagadnienia czysto profesjonalne. Na bieżąco informujemy o tym, co dzieje się w Lasach Państwowych: przedstawiamy najważniejsze i najciekawsze wydarzenia, dyskutujemy nad istniejącymi problemami, prezentujemy interesujących ludzi oraz niebanalne inicjatywy i opinie. Wiele miejsca poświęcamy walorom przyrodniczym polskich lasów oraz działaniom leśników na rzecz ich pomnażania, ochrony i właściwego zagospodarowania. Propagujemy dobre tradycje i kulturę polskiego łowiectwa. Prowadzimy stałe "kąciki" - hobbystyczne i edukacyjne.
Nasz miesięcznik jest współredagowany przez Czytelników, dla których jego łamy są zawsze otwarte. Bardzo cenimy sobie te twórcze kontakty, zwiększające autentyczność i wiarygodność przekazywanych przez "T.L." treści. Napływającym "surowym" materiałom redakcja nasza zapewnia profesjonalną, dziennikarską obróbkę tekstu.
"Trybuna Leśnika" abonowana jest przez wszystkie  nadleśnictwa Polski Południowej, na terenie regionalnych dyrekcji Lasów Państwowych we Wrocławiu, Katowicach, Krakowie i Krośnie, jak również  przez szereg nadleśnictw w innych regionach Polski, do których trafia 1/3 nakładu.

Zobacz o czym pisaliśmy w najnowszym numerze: 

 

 

Trybuna Leśnika nr 3/2010

 

Rygor w ochronie
 
Rozmowa z Aldoną Perlińską, naczelnikiem Wydziału Ochrony Lasu w Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych w Warszawie
- Wykaz środków ochrony roślin dopuszczonych do stosowania w leśnictwie w roku 2010 niewiele różni się od ubiegłorocznego. Nadal zawiera znacznie skromniejszą niż przed rokiem 2008 liczbę pestycydów zaakceptowanych przez Komisję Europejską i FSC. Leśników pewnie martwi fakt, że nie ma na tej liście choćby preparatów przeznaczonych dla szkółkarstwa, które są zarejestrowane w Polsce, tyle że nie dla leśnictwa (można je stosować np.. w rolnictwie, ogrodnictwie czy sadownictwie). (…)
- Dużym problemem jest ochrona szkółek leśnych przed chorobami grzybowymi, z uwagi na niezalecanie przez FSC stosowania fungicydów, których lista z każdym rokiem mocno zawęża się. Ponadto producenci nowych fungicydów nie są zainteresowani wytwarzaniem tych preparatów, ze względu na niską opłacalność. Powierzchnia szkółek leśnych, w których środek może znaleźć zastosowanie jest niewielka, a zatem wykorzystanie preparatu na większą skalę też raczej nie jest możliwe. Dodatkowo sam proces rejestracyjny jest bardzo kosztowny i długotrwały.
Producenci są świadomi tego, że inwestycja w badania i rejestrację preparatu, wykorzystywanego w niewielkich ilościach w szkółkach leśnych, nie zwróci się. Dlatego też Dyrekcja Generalna Lasów Państwowych podjęła ponad 1,5 roku temu działania mające na celu uzyskanie zezwolenia Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi na pozaetykietowe stosowanie fungicydów na szkółkach w lasach.
Wcześniej jednak DGLP musiała uzyskać zgodę producentów na zastosowanie wybranych środków. (…)
Skorygowane wnioski DGLP przesłała do ponownej akceptacji. W przypadku pozytywnego ich rozpatrzenia, jednostki organizacyjne Lasów Państwowych zostaną poinformowane o możliwości stosowania wyżej wymienionych fungicydów. (…)
- W ubiegłym roku dyrektor generalny Lasów Państwowych stosownym pismem zwolnił dyrekcje regionalne i nadleśnictwa z zakazu stosowania środków nieakceptowanych przez Forest Stewardship Council - instytucję certyfikującą jednostki Lasów Państwowych. Czy w tym roku będzie można liczyć na wydanie podobnego zarządzenia?
- Jedną z przyczyn drastycznego zmniejszenia liczby środków ochrony roślin dopuszczonych przez ministra rolnictwa i rozwoju wsi do obrotu i stosowania w leśnictwie, są ograniczenia wynikające ze wskazań FSC – instytucji certyfikującej gospodarkę leśną w Lasach Państwowych. W instrukcji stosowania środków ochrony roślin w lasach certyfikowanych z dnia 1 czerwca 2007 roku, większość zarejestrowanych dla leśnictwa pestycydów została uznana przez FSC za „wysoce niebezpieczne”. W związku z tym, po zasięgnięciu opinii prawnej, Dyrektor Generalny Lasów Państwowych dnia 17 lipca 2009 roku wydał zarządzenie nr 48 zezwalające na stosowanie wszystkich środków ochrony roślin dopuszczonych prawem krajowym oraz przepisami Unii Europejskiej i zarejestrowanych do obrotu oraz stosowania w leśnictwie.
Obszerne uzasadnienie załączone do zarządzenia wyczerpuje motywy merytoryczne tej decyzji, która w sposób jednoznaczny rozstrzyga, że o dopuszczeniu do stosowania środków ochrony roślin w leśnictwie decyduje wyłączne prawo polskie oraz uznane przez nasz kraj przepisy unijne. Tym zarządzeniem Dyrektor Generalny Lasów Państwowych wzmocnił pozycję dyrektorów regionalnych w rozmowach z firmami certyfikującymi oraz dał wyraz temu, że nie należy godzić się na kosztowne i trudne do zaakceptowania z etycznego punktu widzenia procedury dotyczące derogacji. Ww. zarządzenie nie zostało uchylone przez Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych, wobec tego obowiązuje również w 2010 roku. (…)
s. 6-7
 
Znaczenie odnowień dębowych w drzewostanach sosnowych
 
W ramach ekologizacji i zrównoważonego rozwoju gospodarki leśnej naszego kraju, aktualnie wyjątkowo istotne są różne formy przebudowy jednolitych drzewostanów. Wykorzystanie w tym procesie naturalnych odnowień gatunków drzew liściastych, wzbogacających siedlisko ma istotne znaczenie zarówno ze względów przyrodniczych, jak i ekonomicznych.
Zróżnicowanie struktury drzewostanów z wykorzystaniem dolnego piętra gatunków liściastych wpływa dodatnio na:
u podniesienie naturalnej odporności drzewostanów,
u pielęgnację siedliska z wykorzystaniem jego potencjalnych możliwości,
u zwiększenie różnorodności biologicznej,
u wzrost stabilności i jakości drzewostanów.
Forum wymiany poglądów dotyczących tej tematyki stało się kolejne, cykliczne seminarium naukowe nt. „Wzrost, rozwój i gospodarcze wykorzystanie dębu szypułkowego w drzewostanach sosnowych”, które odbyło się 4 lutego br. w Instytucie Badawczym Leśnictwa w Sękocinie. Referat wprowadzający przedstawił dr inż. Rafał Paluch, kierownik Europejskiego Centrum Lasów Naturalnych w Białowieży. W seminarium udział wzięli licznie przybyli leśnicy-praktycy: przedstawiciele Generalnej i regionalnych Dyrekcji Lasów Państwowych, nadleśnictw, pracownicy Biura Urządzania Lasu i GL oraz naukowcy z placówek badawczych i kadra merytoryczna IBL (około 100 osób). (…)
Prelegent w swym wystąpieniu szczególnie zaakcentował praktyczne wskazówki wykorzystania wyników swych badań, a mianowicie:
- optymalnym momentem do przeprowadzenia zabiegów hodowlanych w podokapowej warstwie dębu, jest wiek sosny ok. 60-70 lat,
- odsłonięcie dolnych warstw dębu należy rozpoczynać ze znacznym wyprzedzeniem dojścia sosny do wieku rębności,
- w miejscach występowania wartościowych pod względem hodowlanym kęp dębu, trzebieże późne drzewostanów sosnowych powinny uwzględniać potrzeby świetlne piętra dębowego,
- minimalną powierzchnią odnowienia dębu, mającą znaczenie w przebudowie drzewostanów sosnowych, jest 10 arów i obecność 2-3 drzew dorodnych. (…)
s. 8-10
 
Koneserzy drewna
Tutaj spotykają się prawdziwi znawcy drewna, ale mało się właściwie o nim mówi. Profesjonaliści niewiele opowiadają o swojej pracy. W kuluarach submisji dyskutuje się o wszystkim, głównie o politykach i urzędnikach, którzy, jak mówią zainteresowani, utrudniają życie właścicielom firm. A oni przyjechali tu wydać naprawdę duże pieniądze. Trochę przypominają wytrawnych graczy giełdowych, trochę pasjonatów. Przede wszystkim tu nikt się nie denerwuje. Przynajmniej na pozór, bo przecież mieć lub nie mieć puli drewna, to być albo nie być dla firmy.
Submisje w Polsce stały się od kilku lat czymś zwyczajnym i na stałe weszły do kalendarza leśników i kontrahentów. Poszczególne dyrekcje regionalne Lasów Państwowych organizują je w różnych terminach po to, aby każdy chętny mógł być obecny na nich wszystkich. Z czasem więc utarły się pewne zwyczajowo ustalone daty, które pozostają w pamięci kupujących drewno.
- Na submisje przyjeżdżają specjalni klienci – mówi Józef Dziurosz, naczelnik Wydziału Marketingu RDLP w Katowicach. – To jest ta najwyższa półka kontrahentów. Niektórzy są gotowi przyjechać nawet 700 kilometrów i więcej, jak np. ci z Estonii i Austrii. Trzeba im więc umożliwić uczestniczenie w wielu submisjach. (…)
W submisji może wziąć udział każda zarejestrowana firma na świecie, niekoniecznie reprezentującą branżę drzewną. Warunkiem przystąpienia do niej, oprócz kwestii czysto proceduralnych, jest niezaleganie z płatnościami wobec Lasów Państwowych.
- To są bogate firmy – mówi naczelnik Józef Dziurosz. – A te, które poszukują drewna specjalnej jakości najczęściej nie są dłużnikami i reprezentują najwyższy poziom etyki kupieckiej. (…)
s. 11-13
 
Puszcza opuszczona przez ludzi
Drawieński Park Narodowy
Dwudziestą rocznicę istnienia obchodzi 1 maja 2010 r. Drawieński Park Narodowy. To okazja do przyjrzenia się temu mało znanemu zakątkowi, położonemu w widłach dwu rzek u zbiegu granic trzech województw - zachodniopomorskiego, wielkopolskiego i lubuskiego. (…)
Widoczna w terenie regularna siatka leśnych dróg przecinających się pod kątem prostym podpowiada, że tutejsze lasy zostały już dawno ujarzmione i przekształcone przez ludzi. A teraz siłami przyrody następuje proces ich renaturalizacji. Tak po prawdzie, to do "wielkiego świata" nie jest stąd tak daleko, bo dosłownie kilometr od południowej granicy Parku przebiega przelotowa droga krajowa nr 22, łącząca Kostrzyn nad Odrą na granicy niemieckiej z Grzechotkami na granicy rosyjskiej. Ale i tą drogą autobusy PKS jeżdżą naprawdę sporadycznie, a ruch samochodów też nie jest imponujący.
Jeśli spojrzeć na mapę, to Drawieński Park Narodowy nasuwa swym kształtem skojarzenie z literą "V". Zachodnie ramię Parku tworzy rzeka Drawa i przylegające do niej lasy oraz pola, a wschodnie ramię - dolina rzeki Płocicznej wraz z szeregiem rynnowych jezior. Łącznie jest w DPN 20 jezior. Park zajmuje nieco ponad 114 km kw, a więc niewiele więcej niż Jelenia Góra i mniej, niż Gliwice. Lecz o ile miasta stanowią zwarty obszar, to kształt Parku jest nieregularny, jego granice bardzo długie – np. na południe od Drawna chroniony jest wąski pas terenu po obu brzegach rzeki Drawy, ciągnący się kilka kilometrów. (…)
s. 14-15
Nim nastąpi „wiosenny wysyp” śmieci, czyli…
Kontener czy worek?
Problem wyrzucania w lesie odpadów i różnych niepotrzebnych sprzętów to temat stary prawie jak sam las, problem, który w miarę rozwoju cywilizacji i penetracji lasów przez człowieka narasta, mimo podejmowanych różnych przeciw działań. Nadleśnictwa próbują różnych metod, by jak najsprawniej usuwać śmieci z lasów a i zapobiegać temu procederowi. Oczywiście ideałem byłoby, by nie śmiecono, ale to tylko marzenie, póki co trudne do realizacji, wymagające zapewne zmian natury kulturowej, mentalnej, zmian pokoleniowych. (…)
Wydawałoby się, że w dzisiejszej dobie nie ma już odwrotu od kontenerów, i to takich o dużych parametrach, a jednak niektórzy uważają, że najskuteczniejszy jest powrót do… foliowych worków. Spore wrażenie na uczestnikach wspomnianej narady wywarł pomysł przedstawiony przez nadleśniczego Nadleśnictwa Siewierz, Andrzeja Włókę. Pomysł, jak sam autor przyznaje, wcale nie rewolucyjny, wręcz przeciwnie: stary, ale od kilku lat sprawdzony w doświadczeniu. Bo to pomysł oparty właśnie na workach. (…)
W Nadleśnictwie Siewierz worki funkcjonują od 2001 roku, a w kosztach usuwania śmieci partycypują gminy. Pracownicy zakładów usług leśnych zbierają śmieci wzdłuż dróg, w całym lesie. Worki zbierane są w jednym miejscu w umówionym z gminą terminie i stamtąd są wywożone. Gminy, które mają umowy ze specjalistycznymi firmami, pokrywają koszty transportu i opłat śmietnikowych. (…)
 Myślę, że nasz pomysł jest bardzo nowatorski – mówi nadleśniczy Nadleśnictwa Rybnik, Janusz Fidyk . – Zwykle bowiem, gdy dyskutuje się o sposobach na zbieranie i wywożenie śmieci z lasu, to mówi się o parkingach przyleśnych i o tym, że ludzie przywożą tam zbędne rzeczy ze swoich domostw. Ja nie myślę w taki sposób i opierając się na analizie kosztów rodzajowych za wywóz na śmietnisko, za zbieranie i transport, uważam, że to co my zamierzamy będzie i skuteczne i zarazem pozwoli obniżyć koszty. W marcu br. sprowadzimy z Jarocina siedem siedmiolitrowych kontenerów, które pokryją swego rodzaju siecią cały obszar Nadleśnictwa Rybnik. Zostaną one umieszczone w miejscach odizolowanych. Wiadomo, że śmiecenie jest permanentne, więc śmieci muszą być zbierane w lesie, następnie będą dowożone do kontenerów, a potem wywożone w nich na śmietnisko przez specjalistyczny samochód, należący do specjalistycznej firmy. (…)
s. 16-17
Sowy Polski
Sowy, prowadzące nocny tryb życia i choćby już przez to owiane tajemnicą, od wieków stanowiły temat wielu legend, zabobonów i przesądów. Nazwa sowa = zowa, czyli ptak zowiący, sugerowała ptaka zwiastującego śmierć.
Z jednej strony prześladowane przez człowieka ze względu na złą sławę, jaką przypisywano im w wierzeniach ludowych (Sowa na dachu kwili, umrzeć komuś po chwili), z drugiej – od wieków uważane są za symbol mądrości i wiedzy (Sowa, mądra głowa).
Sowy są wielkimi sprzymierzeńcami lasu, dzięki redukcji drobnych gryzoni, które stanowią ich podstawowe pożywienie. Ciężko dla nas pracują, kiedy my smacznie śpimy. W gospodarstwie domowym jedna sowa potrafi zjeść tyle nornic, myszy czy szczurów, co trzy koty. Warto się nad tym zastanowić i zostawić zimą otwartą stodołę czy strych. (…)
W lutym br. w dwóch nadleśnictwach Regionalnej Dyrekcji LP w Katowicach: Kluczborku i Opolu odbyły się warsztaty edukacyjne poświęcone ochronie sów w naszym kraju. Projekt „Sowy Polski” realizowany jest na obszarze całego kraju przez Fundację Wspierania Inicjatyw Ekologicznych. Dofinansowują go fundusze Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej: Narodowy i Wojewódzki w Krakowie. Jest to kontynuacja wcześniejszych działań, polegająca m.in. na edukacji pracowników zawodowo związanych ze środowiskiem przyrodniczym, nauczycieli oraz dzieci i młodzieży. (…)
Warsztaty prowadził ornitolog Krzysztof Kus reprezentujący Stowarzyszenie Ochrony Sów - prawdziwy pasjonat i autorytet w dziedzinie wszystkiego, co z sowami związane. (…)
s. 20