Lista Aktualności

CIETRZEWISKO 2016

W dniach 20- 21 sierpnia w Koszęcinie ryk pił mieszał się z muzyką. Śląskie Mistrzostwa Drwali „Majster Drwal", Festiwal Muzyki Myśliwskiej, a na zakończenie koncert galowy Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk" były głównymi atrakcjami tegorocznego Pikniku Leśno- Łowieckiego "Cietrzewisko"

Tradycyjnie już niepowtarzalny klimat i lokalizacja imprezy, pomimo kapryśnej aury, przyciągnęła do siedziby Zespołu „Śląsk" wielu miłośników lasu i kultury łowieckiej. O tym „co w lesie piszczy" opowiadali leśnicy z katowickiej dyrekcji. Odwiedzający stoiska mieli okazję poznać sekrety życia pszczół, zakręcić „Leśnym kołem fortuny", nauczyć się budować budki lęgowe, rozpoznawać rośliny i zwierzęta. Można było też wcielić się w rolę leśnika dokonując cechowania drewna oraz dowiedzieć się co to jest pierśnica drzewa i własnoręcznie ją zmierzyć.

Ogromne zainteresowanie wzbudziły widowiskowe zmagania drwali. 29 zawodników z Polski, Czech, Słowacji, Niemiec i Francji rywalizowało, w pięciu konkurencjach sprawdzających dokładność, szybkość i technikę pracy pilarza. Dodatkowe emocje zapewnił trening polskiej kadry narodowej, która już we wrześniu będzie reprezentować nasz kraj na Mistrzostwach Świata Drwali w Wiśle. „Majstrem Drwalem" 2016 został Tomasz Bilski (Polska), drugie miejsce zajął Andel Jiri (Czechy), a trzecie – Andreas Vollman (Niemcy).

Gdy piły ucichły na scenę wkroczyli laureaci VI Festiwalu Muzyki Myśliwskiej. Tegoroczna palma zwycięstwa przypadła gościom z Czech, których występ potwierdził uniwersalność języka muzyki.

Zwieńczeniem dwudniowego pikniku był koncert galowy gospodarzy - ZPiT „Śląsk", który jak zwykle oczarował publiczność.

Organizatorami Pikniku Leśno- Łowieckiego „Cietrzewisko" był ZPiT „Śląsk" we współpracy z RDLP w Katowicach, Gminą Koszęcin, Polskim Związkiem Łowieckim oraz firmą Henryk i Maria Brol Makita Koszęcin.

 


Biegacze poszli w las!

Śródpolny asfalt, leśny dukt, mżawka, ostry podbieg pod Zamek Udórz i bieg pędem w dół do mety w Kąpielach Wielkich.

Z takimi przyjemnościami, na dystansie 7,5km zmierzyli się uczestnicy drugiego biegu w ramach biegowego Grand Prix w Nadleśnictwie Olkusz. Akcja Biegam Bo Lubię Lasy na Szlaku Orlich Gniazd realizowana w ramach kampanii Lasy Państwowe Zapraszamy! przyciągnęła dziesiątki biegaczy, ich rodzin, dzieci oraz turystów. Kto nie biegł – ogrzewał się przy ognisku pałaszując przygotowane posiłki albo rozwiązywał quizy wiedzy leśnej, tworzył maski i uczył się od miejscowego leśniczego jak odbierać drewno. Największą frajdę sprawiało to oczywiście dzieciom, które oblegały namiot Nadleśnictwa Olkusz, ale również – startowały w specjalnie dla nich zorganizowanym biegowym konkursie. Rywalizację dorosłych wygrał Marcin Bierlet (27 min. 22 sek.), a tuż za nim, na podium znaleźli się Mariusz Dziedzic (27 min. 34 sek.) i Michał Chechelski (27 min. 56 sek.). Wśród kobiet najlepsze były Dominika Izdebska (34 min. 52 sek.), Agnieszka Walczak (35 min. 45 sek.) i Magdalena Jaśkowska (36 min. 17 sek.). Dzięki wielkiemu wkładowi pracy klubu sportowego Wolbrom Team i współpracy z klubem biegacza Olkusz Biega – impreza była zabezpieczona i udana pod każdym względem. Zapraszamy do Olkusza na kolejną, listopadową edycję!


Ożywienie bez strat dla przyrody

21 lipca w Szczyrku i Zawoi odbyły się spotkania przedstawicieli PGL LP , samorządowców oraz organizacji pozarządowych związane z planami modernizacji i rozbudowy ośrodków narciarskich . Przeprowadzono wizje lokalne terenów, które w związku z planowanymi inwestycjami musiałyby zostać wylesione.

W spotkaniach uczestniczyli przedstawiciele Dyrekcji Generalnej LP: Andrzej Borowski, zastępca dyrektora generalnego ds. gospodarki leśnej , Krzysztof Janeczko, zastępca dyrektora generalnego ds. gospodarki finansowej oraz gospodarowania zasobami majątkowymi oraz Sławomir Sawicki, naczelnik wydziału stanu posiadania. Gospodarza terenu, Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych w Katowicach, reprezentowali: Kazimierz Szabla, dyrektor tej dyrekcji, Jurand Irlik , zastępca dyrektora ds. gospodarki leśnej, Wojciech Drabik, naczelnik Wydziału Zarządzania Zasobami Leśnymi oraz nadleśniczowie: Hubert Kobarski z Nadleśnictwa Bielsko i Tadeusz Kosman z Nadleśnictwa Sucha. Na obu spotkaniach byli również obecni przedstawiciele regionalnych dyrekcji ochrony środowiska w Katowicach i Krakowie oraz urzędów marszałkowskich i organizacji ekologicznych.

Z rozbudową ośrodków narciarskich ogromne nadzieje wiążą władze lokalne. Dla samorządów Szczyrku i Zawoi te inwestycje oznaczają ożywienie gospodarcze regionu i nowe miejsca pracy. Władze obu gmin podkreślały na spotkaniu, że turystyka jest osią strategii rozwoju gospodarczego tych terenów, a przyroda jedną z największych atrakcji. Skanalizowanie ruchu turystycznego jest zdaniem samorządowców nie tylko inwestycją w nowe miejsca pracy, ale również w ochronę przyrody. W przypadku Zawoi może stanowić element działań ochronnych niezwykle cennego przyrodniczo terenu Babiej Góry, z czym zgodzili się przedstawiciele Babiogórskiego Parku Narodowego, deklarując poparcie dla planów rozbudowy ośrodka narciarskiego na Mosornym Groniu.

Poparcie dla modernizacji Szczyrkowskiego Ośrodka Narciarskiego wyrazili jednomyślnie wszyscy uczestnicy spotkania. Organizacje ekologiczne, które reprezentowały: Pracownia na Rzecz Wszystkich Istot i Klub Gaja, wyraziły jedynie sugestie, by w przyszłości porozmawiać jeszcze o rozmiarze samej inwestycji, ale jej konieczność jest uzasadniona. Jednomyślności zabrakło już w kwestii rozbudowy Mosornego Gronia w Zawoi. Mimo akceptacji planów przez krakowską RDOŚ i Babiogórski Park Narodowy ekolodzy uważają, że wiele wątpliwości budzi przeznaczenie terenów cennych przyrodniczo na infrastrukturę turystyczną. Narciarstwo stokowe jest jedną z najbardziej uciążliwych dla środowiska form aktywności sportowej. W opinii ekologów z Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot, warto przemyśleć inne formy aktywności turystycznej, które nie byłyby aż tak obciążające dla środowiska naturalnego.

W przypadku obu inwestycji chodzi o wyłączenie z produkcji leśnej kilkudziesięciu hektarów lasu.

 


Katowickie pszczoły z wizytą w Stuposianach

31 lipca leśnicy z Nadleśnictwa Katowice wraz 1175 pszczołami odwiedzili Nadleśnictwo Stuposiany.

W Pszczelinach podczas Święta Miodu leśnicy z Nadleśnictwa Katowice prezentowali rolę pszczoły w środowisku, bartnictwo oraz pszczele zwyczaje. Na katowickie pszczoły cały czas miał oko mieszkaniec bieszczadzkich lasów, który tak jak w wierszyku Jana Brzechwy, był bardzo grzeczny i nie podał nam łapy - jeść też nie chciał (patrz zdjęcie :-)).  Dzięki uprzejmości gospodarzy możliwa była wizyta u kolejnego bieszczadzkiego zwierza, które opisywał w swej twórczości Brzechwa "Pozwólcie przedstawić sobie:

"Pan żubr we własnej osobie.
No, pokaż się, żubrze.
Zróbże Minę uprzejmą, żubrze."

Piękne miny robiły dla gości stuptosiańskie żubry.
Leśnicy z Katowic już zapowiedzieli kolejną wizytę w Bieszczadach, tym razem zabierają ze sobą śląskie wierszykowe zwierzę - dzika, a drzew do zmykania jest w Bieszczadach wiele.

Do zobaczenia na leśnych śląskich i bieszczadzkich szlakach :-)

 


Szkody po nawałnicach

Nawałnice, które w ostatnich tygodniach nawiedziły Polskę nie oszczędziły również lasów Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach. Zaledwie 9 nadleśnictw katowickiej dyrekcji nie odnotowało istotnych szkód. Wiatr wywrócił i połamał setki drzew a leśnicy szacują, że szkody przekroczyły 102 tysiące m³ drewna.

Pierwsza nawałnica przeszła 17 czerwca pozostawiając około 15 tys. m³ wywrotów i złomów, druga - 25 i 26 czerwca zniszczyła prawie 88 tys. m³  drewna. Najgroźniejsze wiatry huraganowe zaatakowały w sobotę 25 czerwca. Wiatr przyszedł z południowego – wschodu około godziny 19-tej. Pierwszy podmuch powalił całkowicie 25 ha lasu na terenie Nadleśnictwa Brynek (leśnictwa Świniowice, Potempa i Krywałd), przesuwając się w kierunku północnym wiatr przybierał na sile. Kulminacyjne uderzenie dotknęło Nadleśnictwo Lubliniec, gdzie zniszczeniu (o różnym poziomie uszkodzenia) uległy drzewostany na 4 tys. ha lasu, w tym do całkowitego odnowienia kwalifikuje się 48 ha. W starciu z żywiołem ucierpiały najbardziej leśnictwa, Łopian, Lubliniec, Kokotek, Solarnia i Cieszowa. Straty na terenie całego nadleśnictwa szacuje się na 53 tys. m³  drewna.

Ostatnie gwałtowne podmuchy wiatru dotarły do Nadleśnictwa Herby, gdzie uszkodzonych zostało ok. 1 tys. ha lasu w leśnictwie Lubockie a straty oszacowano na około 8 tys. m³  drewna.

Fronty burzowe, które w czerwcu przeszły nad terenem RDLP w Katowicach uszkodziły 6,9 tys. ha lasu, według wstępnych szacunków straty wynoszą ponad 102 tys. m³  drewna. We wszystkich dotkniętych huraganem nadleśnictwach prowadzone są prace przy usuwaniu szkód, w pierwszej kolejności uprzątnięto połamane drzewa przewrócone na drogi publiczne i przeciwpożarowe.

W nadleśnictwach Brynek, Lubliniec i Herby do odwołania obowiązuje zakaz wstępu do lasu, a katowiccy leśnicy apelują o rozwagę i ostrożność. Dokładną lokalizację leśnictw objętych zakazem wstępu przedstawia poniższa mapa. Zachęcamy również do odwiedzania stron internetowych nadleśnictw Brynek, Herby i Lubliniec.


opr. Urszula Dębiec

 

 

Materiały do pobrania


Piły poszły w ruch, było ostre cięcie

38 zawodników z Polski, Słowacji, Niemiec i Francji po raz kolejny rywalizowało o tytuł najlepszego pilarza Międzynarodowych Zawodów Drwali w Bobrowej. Tegoroczna 17. już edycja była wyjątkowo międzynarodowa, prestiżowa i kobieca, a całe podium było nasze!

Już po pierwszej konkurencji – ścince drzew, nie było wątpliwości kto w tym roku rządzi w Bobrowej. Roman Szala (4-ty złoty medal, 10 raz na podium) mistrzowskim cięciem zdobył maksymalną ilość punktów, wysoko podnosząc poprzeczkę współzawodnikom. Przekonał się o tym Jacek Stochniałek, wielokrotny mistrz Polski, 6-krotny triumfator zawodów w Bobrowej. Pomimo najlepszego wyniku w trzech spośród pięciu konkurencji zdobył 2. miejsce. Świetnym występem w okrzesywaniu 3. miejsce wywalczył Marek Bagrowski, a 4. - Tomasz Kowol.

W zdominowanych przez mężczyzn Międzynarodowych Zawodów Drwali wystartowały dwie panie: Julia KrólikAmelie Aubriot z Francji.

- Udziałem w zawodach chcę pokazać, że nie jest to sport zarezerwowany tylko dla wysokich i umięśnionych mężczyzn.– mówi Amelie. Siłę ma pilarka, a zawodnik musi wykazać się techniką i sprytem.

Obie panie udowodniły, że wcale nie są na straconej pozycji. Pokonując wielu mężczyzn, Amelie Aubriot w końcowej klasyfikacji była na 20., a Julia Królik na 21. miejscu. Płeć piękną w Bobrowej wspierała również sędzia – Agnieszka Szpor-Sławatecka. Poziom tegorocznych zawodów był, tradycyjnie już, bardzo wysoki, a pierwsza dziesiątka zdecydowanie należała do Polaków. Medaliści jednak nie spoczną na lurach. Roman Szala, Jacek Stochniałek, Marek Bagrowski i Kamil Szarmach zakwalifikowali się do Kadry Narodowej Mistrzostw Świata Drwali, które we wrześniu odbędą się w Wiśle. Tak więc – piły w dłoń i powodzenia!

Organizatorami 17. Międzynarodowych zawodów Drwali w Bobrowej byli: OSP Bobrowa, dyrektor Regionalny LP w Katowicach, Gmina Rudniki, OSiR w Rudnikach oraz Starostwo Powiatowe w Olesnie. Patronat nad zawodami objął Okręgowy Inspektorat Pracy w Opolu. Zespołem sędziowskim kierował Wojciech Jaroń, główny specjalista ds. BHP i Ochrony Minia RDLP w Katowicach. Statuetki i medale ufundowane przez dyrektora RDLP w Katowicach wręczył Piotr Wiener, nadleśniczy Nadleśnictwa Olesno.

 


Bobry nad Przemszą

Dzięki wyjątkowo silnym siekaczom potrafią przystosować środowisko do własnych potrzeb. Mogą ściąć bardzo grube drzewa, o średnicy nawet 1 m.

Na terenie leśnictwa Imielin (Nadl. Katowice), nad rzeką Przemszą możemy natknąć się na drzewa, których wygląd pnia może nieco zaskakiwać. Od kilku lat w tej okolicy pracują „rzeczni drwale". Bobry, bo o nich mowa, z wielkim zaangażowaniem zabrały się za powolną, konsekwentną zmianę krajobrazu. Zdjęcie przedstawia zgryziony przez bobra pień dęba czerwonego o średnicy 60 cm!


Ślązaków Portret Własny

W galerii portretów współczesnych Ślązaków prawdziwy człowiek lasu - Kazimierz Szabla dyrektor RDLP w Katowicach

TVP Katowice - ŚLĄZAKÓW PORTRET WŁASNY

 

 


Celne oko i pewna ręka

24 czerwca leśnicy z katowickiej dyrekcji po raz kolejny rywalizowali o Puchar Dyrektora RDLP w Katowicach. Zawody odbyły się na strzelnicy w Kochcicach koło Lublińca, a celnym okiem popisywało się ponad 100 zawodników.

W sześciu konkurencjach, wchodzących w skład skróconej wersji wieloboju myśliwskiego rywalizowało 114 strzelców, w tym 32 drużyny. Po raz pierwszy - jako goście - w zawodach udział wzięli przedstawiciele Stowarzyszenia Przedsiębiorców Leśnych - Maciej Bogdański, Zbigniew Jeziorowski i Ryszard Paszenda. W klasyfikacji drużynowej tradycyjnie „o pudło" walczyły drużyny nadleśnictw Opole, Bielsko i Rybnik. Tym razem triumfowali leśnicy z Bielska, miejsce drugie zajęła drużyna Nadleśnictwa Opole, trzecie – Rybnik. Zaskoczeniem były natomiast wyniki klasyfikacji indywidualnej. W tym roku puchar Dyrektora RDLP w Katowicach „ustrzelił" Marcin Podgórni, na co dzień leśniczy ds. łowieckich w Nadleśnictwie Brzeg. Z wynikiem 231 punktów (na 250 możliwych) pokonał w pięknym stylu Macieja Dzwonnika z Nadleśnictwa Tułowice. Na trzeciej pozycji uplasował się Mariusz Famuła z Nadleśnictwa Lubliniec. Przedstawiciele kadry kierowniczej również walczyli zaciekle. W tej kategorii mistrzem strzelców po raz pierwszy został Marek Bocianowski, nadleśniczy Nadleśnictwa Prószków, tuż za nim uplasował się Hubert Wiśniewski, zastępca nadleśniczego w Nadleśnictwa Rudziniec, a na miejscu trzecim - Piotr Wiener, nadleśniczy Nadleśnictwa Olesno, który tylko lepszym wynikiem w śrucie wyprzedził Nadleśniczego z Ujsół - Piotra Olesiaka. Obaj bowiem uzyskali taką samą liczbę punktów. W nieformalnej klasyfikacji Dian zwyciężyła jedyna strzelająca kobieta Katarzyna Szyjka reprezentująca Nadleśnictwo Olkusz.

Przy dźwiękach myśliwskich rogów pucharami i medalami uhonorował zwycięzców Jerzy Miłkowski, z-ca dyrektora RDLP w Katowicach ds. rozwoju, Jerzy Adamczyk, Sędzia Główny Zawodów oraz Adam Albertusiak, Główny Specjalista ds. Łowiectwa i Gospodarki Rybackiej RDLP w Katowicach.

Zawody przebiegły w prawdziwie sportowej atmosferze. Były też doskonałą okazją do sprawdzenia swoich umiejętności strzeleckich, wymiany spostrzeżeń, a przede wszystkim praktyczną lekcją opanowania emocji i nerwów, bo strzelanie uczy cierpliwości, co bardzo przydaje się w codziennym życiu.

Regionalne zawody strzeleckie odbyły się w ramach szkolenia weterynaryjnego poświęconego zapobieganiu rozprzestrzenianiu się wirusa ASF (afrykański pomór świń), przeprowadzonego przez Powiatowy Inspektorat Weterynarii w Lublińcu.

zdjęcia: K.Niewęgłowska i B.Kurzeja


Spotkanie z przewodnikami górskimi i harcerzami

Aktualny stan sanitarny beskidzkich lasów i wpływ kondycji drzewostanów na stan szlaków turystycznych w górach były tematami spotkania, które 24 czerwca odbyło się w LOEE „Leśnik" w Ustroniu Jaszowcu. W sesji wzięli udział dr inż. Kazimierz Szabla, dyrektor RDLP w Katowicach, nadleśniczowie ośmiu górskich nadleśnictw oraz przedstawiciele oddziałów terenowych PTTK , ZHP i pracownicy PGL LP działający w samorządach lokalnych.

Dyrektor RDLP w Katowicach zapoznał gości z genezą powstania monolitów świerkowych w Beskidach oraz historią ich przebudowy i aktualnym stanem sanitarnym lasów. Uczestnicy spotkania zapoznali się także z najbliższymi planowanymi działaniami w ramach wznowionej kampanii informacyjno-społecznej. Koordynator kampanii Monika Matl  omówiła główne obszary konfliktów społecznych w kontekście przebudowy beskidzkich świerczyn. Istotną częścią spotkania była sesja terenowa, podczas której Leon Mijal, nadleśniczy Nadleśnictwa Ustroń  zapoznał przewodników PTTK z praktyka leśną , prezentując fragmenty przebudowanych drzewostanów na zboczach Małej Czantorii, które swoim składem gatunkowym są dopasowane do naturalnego siedliska. Uczestnicy sesji zobaczyli także osłabione i zasiedlone przez kornika drukarza świerki oraz zapoznali się z działaniami leśników wypływającymi na bioróżnorodność ekosystemu leśnego, takimi jak pozostawianie martwego drewna w lesie. Dyskusję zdominowały także tematy związane ze stanem szlaków w Beskidzie Śląskim, Żywieckim i Małym oraz ze sposobami znakowania tras, szczególnie tam gdzie dominują młodniki.



Beskidzkie study tour

W dniach 30 – 31 maja w RDLP w Katowicach odbyła się sesja terenowa dziennikarzy poświęcona przebudowie drzewostanów świerkowych w lasach Beskidu Śląskiego i Żywieckiego.

Historyczne uwarunkowaniu rozpadu monokultur świerkowych oraz możliwości jakimi dysponują leśnicy w tej trwającej już ponad dekadę niełatwej walce o górskie lasy przedstawił Kazimierz Szabla, dyrektor RDLP w Katowicach. Natomiast na pytania dziennikarzy dotyczące sporu o Puszczę Białowieską odpowiadał prof. dr hab. Jerzy R. Starzyk, członek Rady Naukowej Leśnictwa (organu doradczego prezesa Rady Ministrów), od lat wspierający beskidzkich leśników w ich zmaganiach z kornikiem.

Część praktyczna sesji odbyła się w beskidzkich lasach, gdzie  dziennikarze mieli okazję „stanąć oko w oko" ze sławnym w całej Polsce kornikiem drukarzem. Leon Mijal, nadleśniczy Nadleśnictwa Ustroń, zaprezentował sposoby identyfikacji zaatakowanych drzew oraz metody ograniczania liczebności tego szkodnika. Przemierzając kompleks leśny Mała Czantoria oraz ścieżki leśnictwa Leśnica podziwiano efekty trwającej od wielu lat przebudowy drzewostanów świerkowych. W tej pięknej scenerii Andrzej Pilot, prezes WFOŚiGW w Katowicach, omówił obszary oraz możliwości dofinansowania działań jednostek LP ze środków katowickiego Funduszu. W drugim dniu dziennikarze wraz z Hubertem Kobarskim, nadleśniczym Nadleśnictwa Bielsko, i Jurandem Irlikiem, zastępcą dyrektora ds. gospodarki leśnej w RDLP w Katowicach, zdobywali szczyt  Skrzycznego (1257 m n.p.m.). Prowadzenie gospodarki leśnej w wyższych partiach gór wymaga od leśników szczególnego wysiłku i troski, ze względu na trudne warunki klimatyczne. Na terenie Nadleśnictwa Bielsko przedstawiciele śląskich mediów odwiedzili również nowoczesną przechowalnię nasion oraz szkółkę drzew leśnych.

Dziennikarze wrócili do swoich redakcji bogatsi o specjalistyczną wiedzę z zakresu hodowli i ochrony lasu, a przede wszystkim o praktyczne doświadczenia leśników.

Spotkanie z mediami zostało zorganizowane w ramach kampanii społeczno- informacyjnej "Nasze Górskie Lasy" poświęconej przebudowie świerczyn w Beskidach i Górach Opawskich. Współorganizatorem spotkania był Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach.

Poniżej linki do materiałów prasowych dotyczących wyjazdu dziennikarzy w Beskidy.

Trybuna Górnicza

Gwarek

Dziennik Zachodni

EkoMisja TVS

ecocafe.pl

Gazeta Żywiecka

 

 

 


Z leśnikami w historycznej krainie

W otoczeniu kwitnących rododendronów, azalii i kalmii Nadleśnictwo Tułowice kolejny raz zorganizowało imprezę plenerową „Niedziela w Lipnie".

Dla leśników impreza ta jest formą promocji polskiego leśnictwa, a także okazją do integracji między pracownikami i lokalną społecznością. Jest to również doskonały moment, aby przybliżyć wszystkim odwiedzającym historię obecnego Zespołu Przyrodniczo – Krajobrazowego, a niegdyś parku przy zamku w Niemodlinie, założonego pod koniec XVIII wieku na zlecenie Jana Karola Nepomucena z rodu Praschmów. Park został założony przez sprowadzonego w tym celu z Wirtembergii leśnika. Stworzył on miejsce, które było uznawane za jedno z piękniejszych na terenie Śląska. Niestety jego nazwisko zaginęło na przestrzeni dziejów.

Organizatorzy „Niedzieli w Lipnie", czyli leśnicy z Nadleśnictwa Tułowice, postarali się, aby każdy mógł znaleźć coś dla siebie. W tym roku motywem przewodnim było drewno, stąd też wystawa różnych gatunków drewna w korze i bez kory oraz wad, które możemy w tym drewnie znaleźć. Dla najmłodszych były też warsztaty w drewnie, przedstawienie edukacyjne pt. „Wycieczka do lasu", malowanie twarzy oraz tworzenie różnych kształtów z balonów. Dla starszych przewidziano występy sygnalistów myśliwskich oraz lokalnych zespołów wokalnych. Były też wystawy: fotograficzna i ornitologiczna.

Dużą atrakcją był przejazd podwodą po Zespole Przyrodniczo – Krajobrazowym, w czasie którego leśnicy prezentowali uroki tego obiektu, jego historię, ale był też czas na rozmowy o codziennej pracy w lesie. Spokojny spacer po ogrodzie dendrologicznym umożliwiał podziwianie wiekowych gatunków drzew, których nie spotkamy na co dzień w naszych lasach. Po spacerze uczestnicy pikniku mieli możliwość odpoczynku w cieniu drzew i spróbowania specjałów lokalnej kuchni.

Zespół Przyrodniczo – Krajobrazowy w Lipnie to urokliwe miejsce, a jego ponad dwustuletnia historia dodatkowo wprowadza aurę tajemnicy i spokoju. Nic więc dziwnego, że w .„Niedziela w Lipnie" ma grono stałych miłośników, które z każdym rokiem się powiększa. W tym roku liczba gości odwiedzających imprezę była wyjątkowo duża. Tych, którzy nie mieli możliwości odwiedzenia Zespołu Przyrodniczo - Krajobrazowego podczas pikniku, serdecznie zapraszamy do odwiedzenia tego miejsca w innym terminie. Warto zapoznać się z ciekawą historią tego miejsca, zatrzymać się w cieniu pomnikowych drzew: jałowca wirginijskiego, żywotnika olbrzymiego, tulipanowca amerykańskiego i miłorzębu dwuklapowego, a wiosną ucieszyć oko kwitnącymi rododendronami i azaliami oraz delektować się zapachem ich kwiatów. 


Jak odtworzyć las po pożarze?

Członkowie katowickiego i warszawskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Leśnego spotkali się 2 czerwca br. w Kuźni Raciborskiej. W czasie seminarium naukowego oraz części terenowej omawiano „Ekologiczne i hodowlane uwarunkowania zagospodarowania wielkoobszarowych pożarzysk na przykładzie Nadleśnictwa Rudy Raciborskie".

Czy jest możliwe przywrócenie ekosystemu leśnego i różnorodności gatunkowej drzew na dużych powierzchniach popożarowych w pierwszym pokoleniu po klęsce? Czy odnawianie wielkich pożarzysk powinno odbywać się zgodnie z obowiązującymi zasadami hodowli lasu, siedliskoznawstwa leśnego, urządzania lasu? To podstawowe pytania, na które naukowcy i leśnicy starali się dać odpowiedź.

Przyczyny i skutki pożaru, zastosowaną strategię odbudowy oraz zagrożenia na przyszłość omówił dr inż. Kazimierz Szabla dyrektor RDLP w Katowicach.

- W ocenie specjalistów zbudowaliśmy najlepszy w Europie system ochrony przeciwpożarowej, który sprawdza się doskonale. Mimo, że obszar dyrekcji katowickiej zaliczony jest do I kategorii zagrożenia pożarowego, to średnia, roczna liczba pożarów sukcesywnie spada - mówił.

Uwarunkowania geomorfologiczno-glebowe rekultywacji pożarzyska przedstawił prof. dr hab. Alojzy Kowalkowski. Zwracał uwagę, że w myśl współczesnego podejścia do przyrody, leśnicy nie gospodarują lasem lecz ekosystemem leśnym.

Oceny różnych wariantów zagospodarowania pożarzyska w Rudach Raciborskich na tle zachodzących zmian siedliskowych dokonał dr inż. Ireneusz Olejarski z Zakładu Ekologii Lasu IBL omawiając pracę badawczą realizowaną wspólnie z dr inż. Janem Łukaszewiczem z Zakładu Hodowli Lasu i Genetyki Drzew Leśnych.

- Teren pożarzyska to swoisty poligon doświadczalny gdzie możemy sobie pozwolić na eksperyment. Wnioski i doświadczenia możemy wykorzystać na innych obszarach klęskowych - powiedział na zakończenie sesji terenowej Jurand Irlik zastępca dyrektora do spraw gospodarki leśnej RDLP w Katowicach.

Wnioski wydawały się być jednoznaczne. Po dwudziestu latach od pożaru można stwierdzić, że w trakcie odnawiania powierzchni po pożarze należało zastosować skalę siedlisk obniżoną o jedną jednostkę i na tej bazie kształtować składy gatunkowe odnowień.

Szerzej o seminarium w kolejnym numerze Trybuny Leśnika.


Ekoodpowiedzialne Katowice

Takiego eko-pozytywnego zamieszania w Katowickim Parku Leśnym dawno nie było. 22 maja tłumy mieszkańców Katowic i okolic bawiły się na kolejnym już Leśnym Pikniku Rodzinnym Ekoodpowiedzialnie.

Zabawy i gry edukacyjne, pokazy i warsztaty naukowe, wizyta w dostrzegalni przeciwpożarowej LP , a na finał dźwięki prosto z zielonej Irlandii w wykonaniu zespołu Carrantuohill. To wszystko po to, aby pokazać odwiedzającym, tym małym i tym większym, że dbanie o przyrodę jest nie tylko ważne, ale też ciekawe. RDLP w Katowicach reprezentowały nadleśnictwa: Katowice, Brynek Kobiór, Lubliniec, Rudy Raciborskie, Siewierz i Ustroń, a nasze stanowiska przez cały dzień cieszyły się ogromnym zainteresowaniem. Dzieci miały okazje poznać sekrety życia pszczół i żubrów, zakręcić „Leśnym kołem fortuny", nauczyć się budować budki lęgowe, rozpoznawać rośliny i zwierzęta i zbudować drewniany dom. Można było też wcielić się w rolę leśnika dokonując cechowania drewna. Wielu katowiczan wróciło do domów z sadzonką z jednej z największych na świecie leśnych szkółek kontenerowych w Rudach Raciborskich. Atrakcję przygotowało również Leśne Pogotowie, działające przy Nadleśnictwie Katowice, wypuszczając do środowiska swoich ptasich pacjentów, wśród nich – dostojną czaplę siwą. Na zakończenie pikniku leśnicy wraz z Wiceprezydentem Miasta Katowice Mariuszem Skibą posadzili pamiątkowe drzewo. Takich Katowic właśnie chcemy – zielonych i ekologicznych. Dziękujemy! - mówili katowiczanie.

W organizację tegorocznej edycji włączyły się: Wydział Kształtowania Środowiska oraz Wydział Promocji UM Katowice, Lasy Państwowe, Zakład Zieleni Miejskiej, Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej, Katowicka Infrastruktura Wodociągowo-Kanalizacyjna, Straż Miejska, Katowickie Wodociągi, Przedsiębiorstwo Komunikacji Miejskiej w Katowicach, KZK GOP, artyści, naukowcy, nauczyciele, uczniowie oraz społecznicy.

 

 

 

 

 

 


Relacja-konflikt-mediacja

W dniach 16-17 maja br. "Leśnik" w Ustroniu Jaszowcu gościł prawie setkę członkiń Stowarzyszenia Kobiet Lasu.

To tytuł seminarium, które odbyło się w dniach 16-17 maja br. w Ustroniu Jaszowcu. „Leśnik" gościł prawie setkę członkiń Stowarzyszenia Kobiet Lasu, które spotkały się także po to, aby uczestniczyć w Walnym Zebraniu Sprawozdawczo-Wyborczym.Stowarzyszone pracownice PGL LP przywitał zastępca dyrektora generalnego LP prof. Tomasz Zawiła-Niedźwiecki oraz zastępca dyrektora ds. ekonomicznych RDLP w Katowicach Maria Michalska.

Przybyłe z całej Polski leśniczki, wysłuchały wykładów Jolanty Kaczorek i Agaty Bechowskiej-Gebhardt poświęconych mediacji i lobbingowi (więcej o mediacji w najbliższym numerze Trybuny Leśnika na stronie 18).

O przebiegu konferencji zorganizowanej w Rogowie (27-30.08.2015 r.) pod patronatem International Union of Forest Research Organizations, Wydziału Leśnego SGGW, BULiGL oraz Stowarzyszenia Kobiet Lasu, której tematem wiodącym były kompetencje ważne w przyszłości, opowiedziała dr hab. Wiesława Ł Nowacka z SGGW.

Drugi dzień wypełniły warsztaty prowadzone w trzech grupach tematycznych: komunikacja, mediacje i lobbing, jako szczególny rodzaj konfliktu.

W międzyczasie odbyło się Walne Zebranie Sprawozdawczo-Wyborcze, podczas którego członkinie stowarzyszenia obdarzyły zaufaniem zarząd w składzie niezmienionym od dwóch kadencji.


Po stronie natury

"Kocham góry i zawsze zwracam uwagę na bezpieczeństwo oraz poszanowanie natury - bez względu na to, na jakim krańcu świata czy Polski akurat jestem" - mówiła w Węgierskiej Górce Martyna Wojciechowska, ambasadorka programu „Po Stronie Natury".

W 2009 roku z inicjatywy firmy Żywiec Zdój SA przy współudziale RDLP w Katowicach i Fundacji Nasza Ziemia powstał program „Moje silne drzewo" noszący obecnie nazwę „Po stronie natury".

Jego celem jest propagowanie świadomych proekologicznych postaw oraz uwrażliwianie społeczeństwa na kwestie dbałości o środowisko.

W niedzielę 15 maja, w ramach 8 edycji programu, położona w Beskidzie Żywieckim Węgierska Górka była gospodarzem pikniku rodzinnego. Jego uczestnicy mogli na bulwarach nad rzeką Sołą posadzić, otrzymane od miejscowych leśników, sadzonki.

Jedną z osób która skorzystała z okazji i przez którą zasadzony dąb dzisiaj  już na bulwarach rośnie była znana dziennikarka i podróżniczka Martyna Wojciechowska.

Podczas spotkania poprzedzającego sadzenie  pani Martyna powiedziała uczestnikom pikniku m.in. Bardzo się cieszę, że zostałam ambasadorką programu „Po Stronie Natury". Przyroda odgrywa w moim życiu szalenie ważną rolę. Kocham góry i zawsze zwracam uwagę na bezpieczeństwo oraz poszanowanie natury - bez względu na to, na jakim krańcu świata czy Polski akurat jestem. W codziennym życiu dbam o to, by być po stronie natury - każdy z nas może to robić na różne sposoby – oszczędzanie wody i energii czy segregacja odpadów to tylko niektóre z nich. Zachęcam wszystkich do włączenia się w program, ja też z wielką radością posadzę swoje własne drzewo!

tekst: Krzysztof Chojecki

zdjęcia: Paweł Griner Nadl.Węgierska Górka

 


Młody jeleń ocalony

Zachęcamy do poznania historii malucha ocalonego w Nadleśnictwie Prószków

 

Maj to miesiąc w którym w lesie kipi nowe życie. Na świat przychodzą między innymi jelenie i sarny. Właśnie takiego malucha znaleźli pracownicy Zakładu Usług Leśnych Pana Arnolda Kuca wykonujący prace na rzecz naszego nadleśnictwa. Maluch miał pecha, znalazł się na środku powierzchni na której prowadzono ścinkę i zrywkę drzew obumarłych w wyniku zeszłorocznej suszy. Pracownicy zachowali się profesjonalnie, natychmiast wstrzymując prace i w porozumieniu z leśniczym wyznaczając strefę ochronną. Prace zostaną wznowione dopiero po weekendzie, gdy wzmocniony maluch pójdzie z matką w bardziej zaciszne miejsce.

Zapraszamy do obejrzenia zdjęć ocalonego malucha.

O zdarzeniu piszemy, aby przypomnieć, iż co roku wiele małych sarenek, a czasem i jeleni nie ma tyle szczęścia. Wielu z nas nie wie, iż koza (mama sarna) i łania (mama jeleń) po urodzeniu zostawia swojego potomka bez opieki (koźle w przypadku sarny, cielak u jelenia), gdyż nowo narodzony maluch jest zbyt słaby by podążać za matką, a jedynym ratunkiem przed wrogami dla tych zwierząt jest tylko ucieczka. Matka powraca w porze karmienia. Gdy malec się wzmocni, zaczynają wspólnie wędrować przez leśne ostępy. Jedyną obroną malca jest pozostawanie bez względu na sytuację w bezruchu. W połączeniu z brakiem zapachu (natura uczyniło malca praktycznie bezwonnym), ryzyko znalezienia przez drapieżnika jest niewielkie. Niestety, malca przypadkowo może znaleźć nieświadomy sytuacji człowiek. Nie widząc w pobliżu matki, nabiera przekonania, że maluch jest sierotą a bezruch jest oznaką osłabienia. Przy okazji często padają oskarżenia pod adresem myśliwych którzy najprawdopodobniej upolowali matkę, co jest oczywiście niemożliwym (sezon polowań na łanie i kozy trwa od 1października do15 stycznia). Maluchy są więc zabierane do domu gdzie zaczyna się ich dramat. Część z nich ginie na skutek niewłaściwej opieki, część zostaje odchowana ale ich powrót do natury jest bardzo problematycznym. Pamiętajmy: leżące nieruchomo samotne koźle lub cielak to sytuacja naturalna. Nie wolno go nawet dotykać, a zabieranie to czyn karalny, bez względu na intencje. Również hodowla dzikich zwierząt jest zabroniona. Pamiętajmy też, aby pies, jeżeli już musi być naszym towarzyszem na leśnym spacerze, był prowadzony na smyczy. Patrząc na bezbronną istotę, chyba nie musimy tłumaczyć dlaczego.

tekst i zdjęcia: Marek Bocianowski Nadleśniczy Nadleśnictwa Prószków
 


Drzewko za surowce

Ponad 9 ton makulatury, 3,5 tony szkła, niemal 1,5 tony plastikowych butelek, ponad 500 kg puszek aluminiowych oraz kontener pełny elektro śmieci- to efekt tegorocznej wiosennej edycji akcji „Drzewko za surowce", która odbyła się w sobotę 16 kwietnia w Bielsku-Białej. Ideą akcji organizowanej przez Fundację Ekologiczną Arka jest zachęcenie mieszkańców Bielska-Białej do segregowania odpadów, tak by część z nich zamiast trafiać na wysypiska została ponownie wykorzystana. Współorganizatorem akcji jest Leśny Kompleks Promocyjny „Lasy Beskidu Śląskiego".

O ogromnym zainteresowaniu społecznym akcją, świadczy fakt, że w ciągu jednego dnia ekolodzy i leśnicy rozdali w sumie 4 tys. sadzonek kwiatów oraz 5 tys. sadzonek drzew. Wiele osób, które przyniosły surowce wtórne podkreślało, że  segregują odpady przez cały rok z myślą o wiosennej wymianie. Większość rozdanych przez leśników z sadzonek drzew, wśród których znalazły się podstawowe gatunki lasotwórcze: jodła, buk, świerk, jawor i lipa trafią do podmiejskich ogrodów. Część z rozdanych drzewek zostanie także wykorzystana do zalesienia niewielkich działek, których właściciele postanowili założyć własny las. Specjalnie z myślą o ogrodnikach- amatorach leśnicy przygotowali w tym roku 2,5 tysiąca sadzonek ozdobnego krzewu pigwowca, a ekolodzy 4 tys. sadzonek bratków i begonii.  Leśnicy z nadleśnictw: Bielsko i Węgierska Górka chętnie służyli także radą jak prawidłowo posadzić  i pielęgnować  sadzonki drzew, jednocześnie korzystając z okazji by mieszkańcom Podbeskidzia przybliżyć skład gatunkowy okolicznych lasów.  W trakcie odnowień lite świerczyny zostają zastąpione składem najbardziej zbliżonym do naturalnej Puszczy Karpackiej : lasem mieszanym z 30. procentowym udziałem buka, jodły i świerka.  Dla najmłodszych uczestników akcji „Drzewko za surowce"  organizatorzy przygotowali drobne upominki wykonane z drewna i sklejki : szablony liści najbardziej popularnych rodzimych gatunków drzew liściastych oraz leśnych zwierząt. Ogromną popularnością cieszyły się też wydawnictwa związane z tematyka ochrony przyrody dedykowane najmłodszym czytelnikom. (mon)

Media o nas:

Bliżej Natury - TVP3 Katowice


W Prudniku turyści posadzili las

W ramach kampanii społeczno-informacyjnej na rzecz przebudowy świerczyn w Górach Opawskich Nadleśnictwo Prudnik zorganizowało akcję wspólnego sadzenia lasu. W sobotę 16 kwietnia na zboczach Biskupiej Kopy oraz na Górze Chrobrego, w miejscach, gdzie leśnicy musieli wcześniej wyciąć zaatakowane przez kornika drukarza świerki, turyści posadzili sadzonki jodły i buka .

W akcji wzięło udział kilkaset osób, w tym grupa członków PTTK z Prudnika. Nie zabrakło mieszkańców Opolszczyzny, w punktach sadzenia młodego lasu pojawili się też miłośnicy turystyki górskiej z Wrocławia, Konina, a nawet Poznania. Rekordziści posadzili nawet po 50 sadzonek. Wielu uczestników akcji deklarowało w przyszłości chęć obserwacji własnoręcznie posadzonego lasu.   Dla leśników akcja była przede wszystkim okazją do przekazania informacji o stanie sanitarnym lasów w Górach Opawskich i wyjaśnienia na czym polega przebudowa drzewostanów świerkowych. Turyści, którzy zaangażowali się w sadzenie nowego lasu otrzymali sadzonki jodeł do przydomowych ogródków  i specjalnie wydany folder poświęcony sytuacji świerkowych lasów w Górach Opawskich.(mon)

zdjęcia - Rafał Kasza Nadl. Prudnik


Dąb podwójnie jubileuszowy

13. kwietnia w Katowicach posadzeniem jubileuszowego dębu uczczono 1050. rocznicę Chrztu Polski oraz zbliżającą się 35. rocznicę pacyfikacji kopalni „Wujek", w której w 1981 r. zginęło dziewięciu górników.

Uroczystości w Parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Katowicach – Brynowie, organizowane przy współudziale Nadleśnictwa Katowice, rozpoczęła msza św. koncelebrowana przez metropolitę katowickiego ks. arcybiskupa Wiktora Skworca. Wśród zaproszonych gości byli m.in. wojewoda śląski Jarosław Wieczorek, prezydent Miasta Katowice Marcin Krupa, dyrektor RDLP w Katowicach Kazimierz Szabla i nadleśniczy Nadleśnictwa Katowice Tadeusz Norman, prezes Katowickiego Holdingu Węglowego Zygmunt Łukaszczyk, Wyższego Urzędu Górniczego - Mirosław Koziura, przedstawiciele służb mundurowych, młodzież z pobliskich szkół oraz okoliczni mieszkańcy.

Wyjątkową atmosferę podkreślała obecność tych, którzy w grudniu '81 walczyli o wolność i godność – Jan Ludwiczak, Stanisław Płatek oraz Krystyna Gzik, żona poległego górnika. W homilii metropolita katowicki przypomniał wszystkim zebranym znaczenie sakramentu chrztu świętego, okoliczności wejścia narodu polskiego w krąg kultury chrześcijańskiej oraz nawiązał do wierności i wiary mieszkańców Górnego Śląska. Tu, na Górnośląskiej Ziemi, która widziała tyle różnych nieszczęść, wierność nadziei wymaga wyjątkowo mocnej wiary i szczególnego hartu ducha, niekiedy wręcz heroizmu. To patriotyzm najwyższej próby" - mówił arcybiskup.

Każdy z zaproszonych gości symbolicznie narzucił szpadel ziemi na korzenie jubileuszowego drzewa. Fakt ten potwierdzono podpisami na pamiątkowym akcie, który po włożeniu do stalowego tubusu, zamurowano pod granitowym głazem-pomnikiem. Po zakończeniu oficjalnej części uroczystości do dębu ustawiła się jeszcze długa kolejka chętnych do dosypania swojej garstki ziemi. Jak posumował abp. Skworc jest to bardzo ważne wydarzenie, ponieważ jest też w jakimś sensie budowaniem przyszłości, więc każdy chciał mieć w tym swój udział.(MG)


 


Kolejny sukces EXPOHunting

Już po raz siódmy Sosnowiec stał się miejscem spotkań braci łowieckiej, leśników i sympatyków myślistwa. Od 8 do 10 kwietnia przez stoiska i ekspozycje, rozmieszczone na powierzchni 10,5 tys. m kw., przewinęło się blisko 11 tys. osób.

Część oficjalna Międzynarodowych Targów Łowieckich, rozpoczął dr inż. Lubomir Tuszyński, przywitaniem oficjalnych gości: Jana Błaszczyka głównego specjalistę ds. łowiectwa reprezentującego Dyrekcję Generalną Lasów Państwowych, dr inż. Kazimierza Szablę dyrektora RDLP w Katowicach, oraz licznie przybyłych przedstawicieli lokalnych samorządów.

Wyjątkowo prezentowali się członkowie Zakonu Kawalerów Orderu Złotego Jelenia z Wielkim Mistrzem Alfredem Hałasą, założonego przez ostatniego z rodu Piastów-Księcia Śląskiego Jerzego Wilhelma w 1672 r. w Brzegu. A ich obecność na tego typu imprezie jest jak najbardziej zasadna, ponieważ celem Zakonu jest m.in. rozpowszechnianie kultury łowieckiej, polskiej tradycji i języka łowieckiego.

Podobnie jak w zeszłym roku również podczas tegorocznego EXPOHunting można było posłuchać koncertów muzyki myśliwskiej w wykonaniu Zespołu Sygnalistów „ES-KADRA", który także rozpoczął targi, Zespołu Sygnalistów „Leśny Róg" z Nadleśnictwa Prószków oraz Zespołu Szkół Leśnych i Ekologicznych im. S. Morawskiego w Brynku.

Warto wspomnieć, że Zespół „Es-Kadra" w większości składa się z pracowników Lasów Państwowych zatrudnionych w Nadleśnictwach Kędzierzyn, Zawadzkie i Kluczbork.

Cechą charakterystyczną zespołu jest to, że grają „wielką muzykę myśliwską" na dużych rogach Par-Force w stroju Es. Jest to ogromna rzadkość w naszym kraju, a w strukturach Lasów Państwowych to jedyny zespół tego typu.

Wśród stoisk blisko 200 wystawców z 10 krajów świata, pokazujących prawie 400 światowych marek, znalazły się dwa z lasów. Zespół ds. Łowiectwa i Gospodarki Rybackiej Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach informował o gospodarce łowieckiej na terenie OHZ oraz promował wyroby z dziczyzny. Tuż obok stanowisko edukacyjne "Leśna Edukacja" obsługiwali edukatorzy z Nadleśnictw Katowice i Siewierz.

Rzesze zwiedzających od najmłodszych po seniorów mieli okazję obejrzeć ekspozycje m.in. z bronią myśliwską i amunicją, odzieżą i obuwiem, całą gamą akcesoriów myśliwskich od optyki, sprzętu noktowizyjnego po ambony i pojazdy specjalnie przystosowane do potrzeb myśliwych. Dużą popularnością cieszyły się strzelnice łucznicze: 3D i laserowa, wystawa trofeów zorganizowana przez Pracownię Preparatorską „Taxidermy" K. Wnęczak, wystawa fotografii przyrodniczej autorstwa Sebastiana Okołotowicza, wystawa "Diana - inspirująca" z eksponatami z kolekcji Bogusławy Ewy Dziubczyńskiej-Bauer, pokaz budowy ambony systemu NATUREX firmy Eko-System, Hunting Fashion Show - prezentacja kolekcji 2016/2017, prezentacja psów myśliwskich i wybór Championa EXPOHunting zorganizowany przez Związek Kynologiczny w Polsce, Oddział Bytom oraz pokaz szlachetnej sztuki wabienia jeleni w wykonaniu Tomasza Malińskiego - Mistrz Europy w wabieniu jeleni. Jak zwykle furorę robiła prezentacja ptaków drapieżnych.

Tradycją targów są towarzyszące im wykłady, spotkania i konkursy. Każdy z odwiedzających mógł wziąć udział w konkursie Ustrzel komplet IRON 3DX, Czytam pracę łowiecką, bo… Odwiedzam targi łowieckie, ponieważ…, Magazynu Sezon czy konkursie o wabiki myśliwskie.

Wśród wykładów najciekawsze okazały się: „Dostęp do pozwoleń na broń do celów kolekcjonerskich" zorganizowany przez Śląskie Stowarzyszenie Miłośników Broni, „ABC broni myśliwskiej - posiadanie, przechowywanie, użyczanie" – prowadzony przez eksperta ds. broni palnej Adama Fudalika, „Nowe technologie w łowiectwie – oprogramowanie do zarządzania kołem łowieckim" zorganizowany przez Dziennik i Portal Łowiecki.pl.

Międzynarodowe Targi Łowieckie EXPOHunting, organizowane są przez Expo Silesia Sp z o.o. a partnerami są: Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Katowicach, Krakowie i Radomiu.

Tekst i zdjęcia: ANNA TARKOWSKA

 


O zielonym Śląsku...

Rozmowa z Kazimierzem Szablą dyrektorem RDLP w Katowicach

Studio Telewizyjna 1 - TVP Katowice

Stop pożarom traw!

Niestety nadal wśród wielu właścicieli gruntów rolnych i działek pokutuje stereotyp, że wypalanie traw i chwastów użyźnia i rekultywuje glebę. Nic bardziej mylnego bo jest dokładnie odwrotnie, gdyż to właśnie pożary najbardziej niszczą florę i faunę.

Wypalanie łąk i nieużytków jest nielegalne i prawnie zabronione (ustawa o lasach, ustawa o ochronie przyrody, a także rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie ochrony ppoż. budynków, innych obiektów budowlanych i terenów) a także wiąże się z sankcjami karnymi (areszt, grzywna) a mimo wszystko nie odstrasza to sprawców tych czynów.

Wypalanie nigdy nie było, nie jest i na pewno nie będzie efektywnym sposobem odnawiania i rekultywowania gleby. Udowodniono już wiele lat temu, że gleba po wypaleniu staje się bardziej jałowa – bezużyteczna.

Udowodniono również, że w efekcie pożaru nie dochodzi do naturalnego rozkładu resztek organicznych, przerwany zostaje także bezpowrotnie proces formowania się niezwykle potrzebnej próchnicy, a do atmosfery przedostaje się dużo niezwykle toksycznych i trujących pyłów i gazów.

W pożarze ginie również cała mikroflora i mikrofauna. Ogień nie oszczędza  ptaków, płazów, małych ssaków oraz pożytecznych owadów (mrówki, biegacze, trzmiele, biedronki), niszczy pędy i korzenie roślin oraz mikroorganizmy odpowiedzialne za utrzymanie równowagi biologicznej. Pożary powstałe na skutek wypalanie traw obniżają także wielkość plonów, marnotrawią wartościową paszę, oraz naruszają skomplikowaną strukturę gleby. Pozbawiona życia gleba szybciej ulega zubożeniu, a przez to wyjałowieniu. Na zboczach i pochyłościach terenu wypalanie traw przyspiesza w znacznym stopniu erozję  gruntów obumieranie porastających tam drzewostanów.

Tysiące pożarów w Polsce to także setki ton tlenków węgla, siarki, azotu i innych trujących substancji w atmosferze. Dym pochodzący z wypalania traw jest bardzo niebezpieczny nie tylko z powodu zatruwania atmosfery. Gęsty, snujący się nisko  utrudnia również kierowcom poruszanie się po drogach a ograniczając w znacznym stopniu widoczność jest przyczyną wiele groźnych wypadków drogowych. Ponadto dym utrudnia też wiosenne loty pszczół.

 

Pamiętajmy, że pożary te  angażują  wiele zastępów ratowniczych, których pomoc może być potrzebna w tym samym czasie w innym miejscu, gdzie naprawdę zagrożone jest życie i zdrowie ludzi.

Jak już wspomniałem wypalanie traw, łąk i nieużytków rolnych jest zabronione. Grozi za to kara grzywny w wysokości do 5 tys. zł, a niekiedy nawet kara 10 lat pozbawienia wolności.  Może też  skutkować utratą dopłat bezpośrednich z Unii Europejskiej.

W 2015 r. w Polsce doszło do 82 802 pożarów traw na łąkach i nieużytkach rolnych, co stanowiło 45% wszystkich pożarów w naszym kraju. Średnio co 6 minut strażacy wyjeżdżali do akcji gaśniczych związanych z pożarami traw. Najwięcej tego typu pożarów zanotowano w marcu i kwietniu ubiegłego roku – razem 43 724. W wyniku pożarów traw w 2015 r. zginęło 7 osób, a 141 zostało rannych.

 

Statystyka pożarowa RDLP w Katowicach

 

Rok

Ilość pożarów [szt.]

Spalona powierzchnia [ha]

2004

407

133,35

2005

637

247,91

2006

407

111,51

2007

545

153,49

2008

418

133,85

2009

552

176,92

2010

222

107,79

2011

397

132,31

2012

516

409,88

2013

192

61,68

2014

280

128,45

2015

531

160,16

 

 

W katowickiej RDLP koszty ochrony ppoż.  w roku 2015 wyniosły ok. 10 mln zł a w tym czarter lotnictwa patrolowo-gaśniczego do gaszenia pożarów ok. 4 mln zł.

Opr. Krzysztof Chojecki

 

                                                  


Uwaga kleszcze!

Małe ukąszenie duży problem

Grzybiarz. Drwal. Rowerzysta. Spacerowicz z psem. Przedszkolaki ona ścieżce edukacyjnej. Biegacz. Leśniczy. Każdy z nas jest dla kleszczy potencjalnym żywicielem.

Mylne jest przekonanie, że kleszcze związane są tylko z lasami. Nierzadko można je spotkać w centrum miast, a nawet w piwnicy. Te należące do rodziny pajęczaków niebezpieczne roztocza często rezygnują z „polowania" na leśne zwierzęta, swoich naturalnych żywicieli. Za to z coraz większym zapałem atakują ludzi. Czają się już nie tylko w lasach, ale i w miejskich parkach, ogródkach działkowych, na skwerach, na przydomowych klombach, na trawnikach. Ponieważ sprzyjają im ciepłe zimy, powoli stają się prawdziwą plagą. Czy można się przed nimi obronić?

Co nas gryzie?

Wszystkie stadia rozwojowe pajęczaka upatrują sobie żywicieli w ludziach. A ma ich trzy. Każda z postaci związana jest z inną porą roku i preferuje inny sposób atakowania.

Na początku wiosny aktywne stają się samice. Wygrzebują się ze ściółki oraz z wierzchnich warstw gleby, w których spędziły zimę, by składać jaja. Jedna kleszczowa mama może ich złożyć nawet trzy tysiące! Późnym latem z jaj wylęgają się malutkie, niemal niewidoczne, przezroczyste larwy i  rozpoczynają łowy w trawie. Najbardziej narażone na ich ataki są drobne ssaki i ptaki. Nie pogardzą jednak psem, kotem oraz człowiekiem, idącym przez trawy.

Kiedy larwa zaspokoi głód, odczepia się od skóry, opada na ziemię i przeobraża w drugie stadium rozwojowe czyli nimfę, która zimuje wśród uschniętych liści, traw i w ściółce. Do dzieła zabiera się już wczesną wiosną - wspina się na wysokie rośliny i tam czyha na ofiarę. Mało ruchliwa larwa atakuje biernie, za to nimfa, dzięki specjalnym odnóżom, może skakać nawet na wysokość 1,5 m.

Nimfy, nie większe od główki od szpilki, są najbardziej żarłoczne. Najczęściej żywią się krwią dużych zwierząt: saren, dzików, jeleni. Najedzone odczepiają się od nich, opadają na ziemię i latem przeistaczają w imago – dużą, ale przez to najłatwiej zauważalną postać kleszcza. Dojrzałe samice są dwukolorowe, większe i bardziej agresywne od samców. Do wczesnej jesieni, a w cieplejsze lata nawet do listopada, dorosłe osobniki czatują na żywicieli na wyższych krzewach. Również one, gdy są już najedzone, spadają na ziemię. Dochodzi do zapłodnienia, po którym samce giną. Samice zaś zakopują się w ściółce, by w odrętwieniu wyczekiwać wiosny.

Czyha w trawie

Jak wszystkie pasożyty, kleszcze są uzależnione od żywicieli.  Dlatego najwięcej spotkać ich można w miejscach, w których przebywa dziko żyjąca zwierzyna. Dla drobnych gryzoni, ptaków i domowych pupili buszujących w chaszczach najgroźniejsze są larwy, czepiające się rozmaitych traw.

Nimfy i postacie dorosłe najczęściej bytują wzdłuż ścieżek, na skraju lasu, przy brzegach rzek i jezior oraz w zaroślach i gęstwinach. Najwięcej dojrzałych kleszczy można spotkać w miejscach, w których zwierzęta szukają pożywienia. Dlatego słuszne jest przekonanie, że kleszcza najłatwiej „złapać" w leszczynowym gąszczu. Orzechy leszczyny są bowiem przysmakiem wielu leśnych zwierzaków. Dorosłe pajęczaki czatują też na niższych gałęziach drzew i krzewów oraz w paprociach. Wbrew powszechnemu mniemaniu, dorosłe kleszcze nie „skaczą" na ofiary z wysokich drzew, ponieważ im są wyżej, tym mają większy kłopot ze znalezieniem żywiciela.

Babeszjoza w pakiecie

Nasza przygoda z kleszczem powinna zakończyć się wraz z jego prawidłowym wyciągnięciem z ciała. Zdarza się jednak, i to niestety coraz częściej, że mimo ostrożności, zdąży nam „przekazać" powodujący ciężkie choroby pakiet wirusów i bakterii. Na liście schorzeń, którymi może nas zakazić znajduje się ponad 20 pozycji, w tym wiele o egzotycznych nazwach, takich jak babeszjoza czy bartonelloza.

Objawy chorób wywołanych przez kleszcze są bardzo różne – od łagodnych, grypopodobnych stanów, przez bóle stawów, utratę masy ciała, po paraliż. Najgroźniejszym schorzeniem jest wywoływana przez bakterie borelioza. Jej jedynym pewnym objawem jest rumień wędrujący – koliste zaczerwienienie o średnicy ok. 5 cm, wyglądem przypominające tarczę strzelniczą. Pojawia się do miesiąca po ugryzieniu, nie swędzi. Warto więc obserwować swoje ciało. Wykwit rumienia jest dowodem na zakażenie boreliozą. Wtedy konieczne jest  rozpoczęcie antybiotykoterapii. Dlatego medycy apelują : jeśli ugryzł cię kleszcz i chcesz być pewien, czy nie zostałeś zainfekowany tą chorobą, zgłoś się do lekarza. Skieruje cię na badania krwi, które potwierdzą lub nie obecność bakterii w twoim organizmie.

Na wiele z tych schorzeń, jak  właśnie na boreliozę, nie ma szczepionek. Za jedyne pewne zabezpieczenie uznaje się szczepionkę  na kleszczowe zapalenie opon mózgowych, która uodparnia niemal na sto procent

Człowiek smaczniejszy?

Kleszczy przybywa. Coraz częściej  podstawowych żywicieli upatrują sobie wśród ludzi. Istnieją wprawdzie preparaty chemiczne a nawet odzież mająca odstraszać pasożyty, ale działają przez określony czas, poza tym nie zawsze  skutecznie. Aby ochronić się przed atakiem tych niebezpiecznych stworzeń i jego konsekwencjami należy pamiętać o kilku podstawowych zasadach.

Przede wszystkim, wybierając się w miejsca, w których można spodziewać się obecności tych owadów, trzeba się odpowiednio ubrać. Najbezpieczniej założyć długie spodnie i bluzkę z długimi rękawami. Wskazane są również wysokie buty i nakrycie głowy. Kleszcz ma wtedy trudniejsze zadanie. Znaczenie ma również kolor ubrania. Lepsze są jasne stroje, bo na nich szukający okazji pajęczak jest bardziej widoczny.

Kolejną rzeczą są obowiązkowe po powrocie do domu oględziny całego ciała a szczególnie ulubionych „miejsc" kleszczy. Należą do nich pachwiny, brzuch, miękkie miejsca w zgięciach rąk i nóg, uda, szyja, okolice bioder. Należy wziąć kąpiel - spłucze ona owady, które jeszcze nie zdążyły się wpić. Trzeba również zmienić ubranie, bo pajęczaki lubią ukrywać się w fałdach i zagięciach materiału. Mogą również być zaplątane we włosach. Dlatego warto przejrzeć się jeszcze raz, następnego ranka.

Jeśli atak kleszcza mimo wszystko powiedzie się, trzeba go jak najszybciej usunąć. Metody takie, jak smarowanie masłem czy alkoholem, są bezwzględnie zabronione! Nie należy go wykręcać, ani zdrapywać, bo można urwać głowę,  a to spowoduje komplikacje i konieczność wizyty w przychodni.

Najlepszą metodą wyjmowania kleszcza jest delikatne chwycenie go pęsetą za głowę (nigdy za tułów) i powolne, lecz stanowcze wyciąganie prostopadle do skóry. Po takim zabiegu może pojawić się ranka. Najlepiej przemyć ją  spirytusem lub wodą utlenioną.

TEKST: Bogumiła Grabowska, Centrum Informacyjne Lasów Państwowych w Warszawie


Edukacja na targach

Hubertus Expo - Międzynarodowe Targi Łowiectwa, Strzelectwa i Rekreacji w Warszawie

Międzynarodowe Targi Łowiectwa, Strzelectwa i Rekreacji Hubertus Expo w Warszawie w dniach 24-26 marca br. zgromadziły ponad 200 wystawców. Przez halę targową o powierzchni przekraczającej 3 tys. m2 przewinęło się ponad 18 tys. zwiedzających.

W tym roku swoje stoisko miały także Lasy Państwowe. Naszą firmę promowali a także prowadzili zajęcia edukacyjne, Zygmunt Kwapis z Nadleśnictwa Kobiór, Zbigniew Vasina z Nadleśnictwa Wisła, Władysław Żółty z Nadleśnictwa Węgierska Górka oraz Anna Tarkowska z RDLP w Katowicach. W otoczeniu ekspozycji głuszców, puzzle z żubrami pszczyńskimi układały przedszkolaki z warszawskich placówek oświatowych. Liczne konkursy z nagrodami podkreślały związek łowiectwa z lasami oraz wzbogacały wiedzę najmłodszych o faunie i florze polskich lasów.

Gośćmi honorowymi stoiska LP byli m.in. ks. Tomasz Duszkiewicz generalny duszpasterz leśników, Jan Szyszko minister środowiska, Krzysztof Janeczko zastępca dyrektora generalnego LP.

Targom towarzyszyły pokazy sokolnicze, wabienia zwierzyny, kynologiczne, kulinarne i mody.

(Tl) 


Wyświetlanie 1 - 25 z 105 rezultatów.
Pozycji na stronę 25
z 5